Ten wiersz napisalam zaraz po odwiedzinach postulatu w zakonie, to byl piekny dzien zalozylam wtedy krzyz sw. Benedykta, nie wiem dlaczego. Dziewczyny zapytaly co mam na szyi i powiedzialam im ze wygralam ten krzyz w zakladzie ze jezeli bede na wszystkich Roratach to Ks da mi ten krzyzyk i tak bylo Krzyz byl nagroda i cos sobie uswiadomilam moja nagroda za zycie jest Krzyz, a dokladniej to co na nim sie dokonalo czyli Zbawienie i o kazdy dzien mam walczyc tak jak walczylam o kazdy dzien Rorat kiedy nawet ciezko bylo wstac ale wstawalam i teraz tez z kazdego dolu wstane bo mam o co walczyc. To jeszcze nie koniec pozniej losowalam Swietego na ten rok i wylosowalam Sw. Benedykta z Palermo, ktory mial dar uzdrawiania i rady duchowej i on mnie przeprowadzi przez ten rok, a sama wylosowalam, otrzymalam od Dzieciatka dar Jego ust i aby mnie nauczyly mowic i milczec. Ale to jeszcze nie koniec dnia poszlam na Eucharystie i zastanawialam sie nad moim powolaniem czy Bog chce abym wrocila i Ewangelia byla o powolaniu rybakow. ale to jeszcze nie koniec mocne tez bylo kazanie, ktorego mialo nie byc bo proboszcz przez caly dzien podsumowywal rok. Ale kazanie bylo o tym ze czesto sie gubimy dlatego ze zyjemy tym co bylo albo tym co bedzie ze albo szczescie nam ucieka albo my go mijamy a tak naprawde szczescie jest tuz obok wystarczy zyc tym co jest teraz, bo szczesciem tym jest Jezus i nie zauwazymy Go rozpaczajac o przeszlosci lub bojac sie przyszlosci, jezeli bedziemy zyc tym co teraz to wszystko inne On uleczy i zal i lek zabierze.
"Przepis na zycie"
Bog gdzies miejsce przygotowal mi
przygotowal przepis na lepsze dni
Sama nad zyciem swoim sie zastanawiam
tam gdzie sama chce stope stawiam
i ide swoja sciezka wyznaczona
droga smutkiem przepelniona
historia zycia nie do zrozumienia
z myslami ze nie do uzdrowienia
Myslami i droga ja sama kieruje
Niech teraz Bog stery przejmuje
I gdy sama wszystko namieszalam
teraz ten burdel Bogu oddalam
upadlam, unizylam sama Siebie
by Jezu moc wywyzszyc Ciebie
Bym mogla przez zycie przejsc z Toba
zmieniac sie z kazda godzina i z kazda doba
Dla Ciebie bo ukochales mnie tak mocno
stales sie Jezu Dlonia pomocna
Dla Ciebie Jezu chce walczyc, chce wstawac
bo z Toba mi dobrze, nie chce sie poddawac
Chce zmienic me zycie i otoczenie
ale sama nie chce, sama nie zmienie
Juz nie chce dalej w swoim zyciu mieszac
chce isc Twoja droga i nie przyspieszac
Nie chce Tobie juz niczego wyznaczac
nie chce juz nad zyciem rozpaczac
Nie chce sie zalamywac, bo nic sie nie zmienia
Chce takiego jak Ty chcesz uzdrowienia
Ty wiesz czego ja potrzebuje
Przyjme co dasz, obiecuje
Zycie zmienil zly wybor czasem glupi blad
ale bede walczyc bo gdzies jest moj wymarzony lad.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz