wtorek, 10 marca 2015

Zycie czy smierc?

To my dokonujemy wyboru, co wybieramy, zycie czy smierc, zlo czy dobro, bez Boga nie ma ani zycia, ani dobra, bez Boga nasze serce powoli umiera. Jak wyglada zycie bez Boga? A jak moze Bog nasze zycie przemienic? Bog chce tez nam dac nowe zycie. W wielu miejscach na swiecie prowadzone sa kursy na ktorych osoby doswiadczaja Milosci Boga, poglebiaja relacje ze Swoim Tatusiem Niebieskim, doswiadczaja bliskosci Boga, zaczynaja sie czuc potrzebni, kochani, odkrywaja ze sa umilowanymi dziecmi Boga. Czlowiek bez Boga umiera, z Bogiem dopiero zaczyna zyc, wie po co zyje, zna swoj cel.
Kazdy ma inny obraz Boga, ja bardzo kochalam dziadka zawsze moglismy powaznie porozmawiac o zyciu o Bogu, pozartowac i pomodlic sie, pojsc razem na Msze Swieta. Kiedy dziadek byl juz slaby, to byly jego ostatnie dni obiecalam mu ze bede inna, niz reszta jego wnukow, nikt nie docenial dziadka i nikt nie wiedzial jak wazny byl dla mnie, byl jak przyjaciel. Gdy juz nie bylo dziadka zaczelo mi go brakowac, brakowac przyjaciela, ale dzieki nemu odnalazlam nowego Przyjaciela stal sie nim Jezus, zaczelam uczeszczac na wolontariat pomagac innym, pomagalismy w oprawach Mszy Swietych, moglam byc blizej Oltarza, blizej Boga. Bog stal sie dla mnie Kims waznym, Kims bez ktorego nie moge zyc. Kiedy poczulam powolanie i poszlam do zakonu, tam Jezus stal sie moim Oblubiencem, ale nigdy nie moglam patrzec na Niego jak na Tate, nie umialam choc slyszalam w Slowie w kazaniach, nie wyobrazalam sobie tej Milosci Ojcowskiej do czasu kiedy jej gleboko doswiadczylam najpierw na obrazie Ojca a pozniej na Nowym Zyciu: poczulam sie potrzebna, kochana, odczulam ze jestem Jego Umilowanym Dzieckiem, Umilowana Corka. Kazdego dnia Bog walczy o moje i Twoje zycie ale decyzje, wybory naleza do nas, Ty decydujesz z kim i dla kogo chcesz walczyc, ja chce walczyc z Chrystusem, w imie Milosci, walczyc z tym co zle w obronie dobra. Dzieki Ci Boze za Twa Wielka Milosc, dzieki Tobie mam sile by isc przez to zycie, dzieki Tobie widze choc troche swiatla, choc troche pozytywu.



Zycie czy smierc?

Zaczynam powoli osuwac sie na ziemie
nie wiem naprawde czy juz cos zmienie
Zaczynam powoli powieki zamykac
zaczyna mi juz nawet ucho zatykac
Zaczynam nie odczuwac dloni
powoli moje oko kilka lez roni
potem po drugim policzku lza splywa
ile mozna, pekla juz zelazna pokrywa
Zaczynam nie odczuwac drugiej reki
juz nawet nie czuje swojej szczeki
Juz nic nie mowie slyszec nie moge
moje oczy we lzach widza tylko podloge
Nie czuje juz nog, przestaje chodzic
chcialabym teraz na nowo sie urodzic
To koniec, smierc i umieram
Ale STOP ja zycie wybieram
Zaczynam powoli podnosic sie z ziemi
wierze ze nie ja ale Bog to wszystko zmieni
Powoli powieki sie otwieraja
a moje uszy Jego sluchaja
Moje usta zaczynaja glosic Jego chwale
bo uczynil mi wielkie rzeczy, nie male
Moje oczy skierowane do gory nie na podloge
nogi mam zdrowe, wiec do Niego chodzic moge
Czuje tez obie rece
ale to jest nowe serce
Umieralam nie fizycznie, ale duchowo
uwierzylam, On rozpalil me serce na nowo
Mozecie nie wierzyc, ale jak uwierzycie
Zobaczycie ze z Nim inaczej wyglada zycie

sobota, 7 marca 2015

Odpowiedzi

W zyciu szukamy odpowiedzi na wiele pytan ktore nosimy w sobie. Czesto zastanawiam sie dlaczego mam akurat taka rodzine? dlaczego akurat urodzilam sie w tym miescie? dlaczego mam takich a nie innych przyjaciol? Bog wybral dla mnie czas i miejsce gdzie chce mnie uswiecic, to moja droga, moja historia swieta jak kazda inna. Najczesciej wiele pytan zadajemy w trudnym dla nas czasie. Kiedy juz nie moge pytam co jeszcze? i boje sie tego co dalej. "Wierz, ufaj, to proba wiernosci moze" Mam w glowie Slowo ktore dostalam w zakonie " Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana” (Oz 2, 21-22). , ale czy dam rade, czy nie zwatpie? czy przejde przez to? czy starczy mi sil? jak mam ufac? gdzie mam isc? co mam zrobic? dlaczego akurat ja? dlaczego to wszystko teraz gdy sil mi brak? dlaczego...? jak...? czy...? tyle pytan a jedna odpowiedz JEZUS, Mowie nie mam sily - Jezus sila. Mowie nie wiem co mam w zyciu robic juz nic nie widze - Jezus zyciem. Mysle nie bede mowic czegos a i tak wychodzi bo Jezus Prawda. Mysle nie ma juz dla mnie zadnej przyszlosci lecz Jezus Droga. Bog przygotowal dla nas odpowiedzi, odpowiedz zawsze znajdziemy w Biblii.



Odpowiedzi
Czy zrobilam kiedys cos zlego?
jezeli tak to pytam sie dlaczego?
co wtedy mna kierowalo?
co wtedy ze mna sie dzialo?

dlaczego druga osobe zranilam?
bo moze bardzo zla na nia bylam
dlaczego komus pieniadze zabralam?
bo moze ubostwa strasznie sie balam
dlaczego kogos piescia uderzylam?
bo moze poprostu sie bronilam
dlaczego kogos brzydko wyzywalam?
bo robilam co inni, bo w grupce stalam
dlaczego tyle razy sklamalam?
bo konsekwencji prawdy sie balam
dlaczego sama sobie krzywde robilam?
bo chcialam zapomniec, bo sie wstydzilam
Ale czy na zlo jest wytlumaczenie?
czy jest lekarstwo na moje cierpienie?
Na zlo zawsze mamy tyle odpowiedzi
ale mozna z tym pojsc do spowiedzi
Tam na nas Milosierny Bog czeka
z przebaczeniem, Milosci rzeka
Nie tlumacz wiec samego siebie
zaluj i kochaj by z bliznim byc w Niebie.


sobota, 28 lutego 2015

Czas

Jest czas na milosc i czas na uczenie sie milosci, jest czas na radosc i czas na smutek, jest czas na rozeznanie powolania i czas na podazanie ta droga. W zyciu przezywamy bardzo wiele i czas jest na wszystko. Duzo zalezy od Boga ale wiele zalezy od nas, bo tak naprawde Bog wszystko moze ale u nas tak "wiele" to zgoda na to aby Bog zmienil nasze zycie, bo jest tez czas na uzdrowienie. Cale zycie to jest czas na prace, czas na oczyszczenie, czas na uzdrowienie, zycie jest dla nas to czas dany od Boga, to dar i zadanie. W naszym zyciu jedynie nie ma czasu na ucieczki, ucieczka jest marnowaniem czasu.
 Eliasz uciekal, ale Bog wyslal Aniola, aby go umocnic :

  "Ponownie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga».   Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie umocniony tym pożywieniem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb."  1 Krl 19, 7-8 

Bog umocnil Eliasza na 40 dniowa podroz, Wielki Post jest wlasnie taka 40 dniowa podroza, to czas przemiany i moich postanowien, to jest taki czas kiedy nie uciekam ale staram sie wpatrywac w krzyz bo przeciez na nim wszystko sie dokonalo. Patrzac na krzyz przejsc przez 40 dniowa podroz nie uciekajac, ale pracujac i dziekujac za czas jaki Bog daje. Obecnie przezywamy czas Wielkiego Postu, czas przemiany i nawrocenia i zycze Wam aby nikt z Was tego czasu nie zmarnowal. 
 „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (por. Mk 1, 15)



Czas

Tak bardzo chcialabym cofnac czas
zmienic wszystko to co zmienilo nas
tak bardzo bym chciala zaczac wszystko od nowa
i wchodzic w doroslosc bedac do niej gotowa
decyzje podjac zgodne z Boza wola
i zmienic decyzje ktore teraz tak bola
Chcialabym zrozumiec to chociaz w polowie
usunac zle mysli ktore ciagle mam w glowie
Chcialabym zaczac zyc jak kiedys z radoscia
chociaz w Boga wierze cos jest z moja ufnoscia
Chcialabym Bogu ufac i mocniej wierzyc
przejsc przez trudnosci i z wiara je przezyc
Ale po dluzszej chwili zastanowienia
moje myslenie troche sie zmienia
Przychodzi mi do glowy pewne pytanie
zycie to zycie ale to tez moje zadanie
Bo czy moje zycie ma byc wspaniale
a moze wlasnie ma byc niedoskonale
bo do doskonalosci w swym zyciu dazymy
zycia wspanialego przeciez doswiadczymy.



niedziela, 1 lutego 2015

Syn marnotrawny

"Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się" Lk 15,31-32

Wiele osob na swiecie bladzi, sa wlasnie takimi dziecmi na ktorych czeka Ojciec, a gdy powroca, wielka uczte przygotuje. Mnie rodzice ochrzcili gdy bylam mala i stalam sie czlonkiem Kosciola, od samego poczatku Ojciec mnie umilowal. Rodzice prowadzili mnie do Kosciola, ale tak naprawde zaczelam sluchac Slowa i poznawac Jezusa gdy zaczelam dzialac we wspolnocie gdy zaczelam sluzyc w domu Mojego Ojca. Byl tez czas kiedy przestawalam ufac bralam to czym mnie obdarowywal i odchodzilam zjadala nie pycha, tracilam to bo nie wykorzystywalam jak trzeba, ale nadal zostawalo cos we mnie, dar bez ktorego nie da sie zyc, dar Milosci mojego Ojca, wiec wracalam. 
Calkiem niedawno byl taki czas ze problemy, moje mysli sprawialy ze przestawalam ufac. Sama niedawno wrocilam do swojego domu co prawda z zakonu ale wrocilam, wrocilam po cos, dzis to rozumiem. Wrocilam by przywiesc im Jezusa, nie umiem sama dawac swiadectwa rodzinie ale z pomoca Boza sa dni kiedy mam sile. Pewnego dnia na wspolnote poszlam z mama, modlilysmy sie razem, podczas modlitwy czulam jak Bóg chce abym powiedziala to mamie co w tej chwili poczulam i dal mi tez sily. Z mama nie rozmawiamy zbyt czesto wiec bylo mi ciezko, zaczelam od tego ze Bóg mame kocha, pozniej zapytalam czy jak bylam w zakonie tesknila powiedziala ze tak, zapytalam czy bardzo powiedziala tak, wiec powiedzialam ze Bóg tez teskni za nia jak za corka czuje to co mama czula, powiedzialam jeszcze " mamo tesknilas za mna chcialas przyjezdzac co tydzien, Bóg - Tata tez teskni za Toba i chce abys odwiedzala Go co tydzien, zdziwilam sie jak mama powiedziala ze pojdzie w ta Niedziele ze mna i z tata na Eucharystie. To piekne dziekuje Bogu wiem po co wrocilam do domu, Bóg dal abym byla jeszcze ze swoimi rodzicami. Chce miec duzo milosci w domu a wiem ze milosc jest wtedy gdy w domu mieszka Bóg bo On jest Miloscia. Pozniej poszlam na kurs Nowe Zycie z mama, przebaczylam bratu, a do domu zaprosilismy Maryje, aby z nami zamieszkala, oddalismy jej swoj dom.To jest Bozy plan Milosci na moje zycie staram sie akceptowac jak jest. Bog tez czasami daje nam taki czas, czas pustyni, pozwala odejsc, daje wolnosc po to aby co zrozumiec, z Milosci daje taki czas. Sama sie buntowalam i i choc jeszcze pytalam powoli odchodzilam, to byl czas dla mnie dzis rozumiem, czuje ze jestem blizej Niego.




Syn marnotrawny

Ojciec dwoch synow mial
kochal ich tak samo
codziennie o nich myslal
wieczorem i rano
Jeden syn byl wierny
i Ojcu pomagal
Ojciec byl milosierny
wiele nie wymagal
Drugi syn Swoj majatek chcial
Ojciec Mu zaufal i mu go dal
Syn z domu wyszeldl 
majatek roztrwonil
gdy powrotu czasu nadszedl
Ojciec go nie wygonil
Lecz najlepsza jemu kazal
uczte przygotowac
ale drugi syn zaczal sie
strasznie buntowac
Przeciez zawsze przy Ojcu byl
nigdy nie odchodzil
Ojcu wierny byl
odkad tylko sie narodzil
Ojca z powodu brata
radosci nie rozumial
bo przeciez On przez lata
sam pomagal jak umial
wiec nie wazne kto
ile przy Ojcu trwa
ale wazne jest to
ze w Jego sercu kazdy 
swoje miejsce ma

piątek, 30 stycznia 2015

Ocean Milosci


"Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny." 2 Kor 12,10


Ostatnio ciagle mnie cos przygniata, wystarczy jakas mala klotnia, ciagle wracaja stany depresyjne, ale za kazdym razem kiedy cudem sie podnosze czuje ze jestem jeszcze blizej Jezusa. Staram sie nie pytac dlaczego Bóg mnie tak doswiadcza, nie pytam dlaczego? dlaczego akurat ja ale staram sie Jemu zaufac w tym trudzie, isc dalej, nie poddawac sie, kazdy ma swoj krzyz, Jezus niosl krzyz do konca upadal ale podnosil sie, pomagal mu Szymon niesc krzyz, zrozumialam ze tyle razy w zyciu Bóg daje mi takiego Szymona, czasem poslugujac sie Ksiadzem, bliska osoba a czasem nawet nieznajomym czlowiekiem. Jezus niosl krzyz nie mowil ze nie da rady szedl dalej, nie narzekal na swoje zycie, dla Niego zycie mimo wszystko bylo piekne bo kochal i z Milosci do mnie i do Ciebie oddal swoje zycie aby nasze zycie bylo lepsze. On chce abym sie nie poddawala ale zebym wiedziala ze On kolejny raz moze pojsc ze mna na taka moja "Golgote", pomoze mi zmierzyc sie z ta trudnoscia, przeprowadzi przez zycie. Nie zmarnuje swojego zycia, przejde przez nie razem z Jezusem.






Ocean Milosci

Milosc Twoja jak ocean bez dna
Ocean ktorego drog nikt nie zna
W oceanie Twojej Milosci tone
choc prad mnie ciagnie w druga strone
Sile mi dajesz bym plynela pod prad
poddaje sie gdy tylko zrobie jakis blad
Moja walka to sila Twojej Milosci
ocean jest pelen Twojej opatrznosci
Ocean pelen przeszkod choc pieknych drog
ale nie mozna sie poddac bo tego chce wrog
Wiec zaufaj bo to sa Milosci wody
i nie straszne juz zadne przeszkody
Przeszkody sama w zaden sposob nie omine
ale dam rade, bo przez nia z Toba przeplyne
Bo Ty nigdy Swojej reki nie cofasz
Ty Jezu tak bardzo nas kochasz
Nigdy nie dosiegne dna
bo Twoj ocean go nie ma
Bo zycie to porostu plywanie
w Bozej Milosci oceanie

Rodzenstwo

Wiele razy nie doceniamy tego co mamy, mowimy ze lepiej by bylo gdyby.... Ja oprocz starszego brata i mlodszej siostry mialabym jeszcze dwojke rodzenstwa, mama dwojke stracila i czesto myslalam ze lepiej by bylo gdyby juz ten najstarszy brat byl, ze byloby inaczej. Tak naprawde nikt nie wie jak by bylo, a tak jest dobrze taki jest plan Milosci na moje zycie, mam dwojke rodzenstwa i czesto sa miedzy nami zgrzyty, jestesmy rozni, ale mimo tego w glebi kochamy sie wzajemnie. Dzis jestemy juz dorosli Michal ma 24 lata, Justyna 20 lat , kazde z nas ma swoje zycie, brat ma zone i wspanialego synka, a siostra niedawno wyszla za maz. Dziekuje Bogu za takie rodzenstwo jakie mam i codziennie sie modle o Milosc dla nas, o lepsze relacje miedzy nami, o to aby zadne z nas nie zapomnialo Kto nam siebie dal i aby nie zapomnieli jak bardzo kocha nas Bog, dal nam siebie abysmy razem przeszli przez zycie, w trudach byli ze soba a potem na koncu spotkali sie w Niebie :)





Rodzenstwo

Bog dal mi brata i siostre
po co? przeciez to proste
abysmy wzajemnie sie wspierali
ufali sobie i ze soba rozmawiali
zebysmy poprostu ze soba byli
za siebie wzajemnie sie modlili
Moze nie zawsze sie rozumiemy
ale pomagamy sobie jak tylko umiemy
Bardzo rozne sa nasze drogi
choc domu te same progi
Bardzo rozni lecz krew taka sama
ten sam tata i ta sama mama
Miedzy nami byly czesto byly bojki
ale nie da sie zastapic tej trojki



czwartek, 29 stycznia 2015

Przepis na zycie

Ten wiersz napisalam zaraz po odwiedzinach postulatu w zakonie, to byl piekny dzien zalozylam wtedy krzyz sw. Benedykta, nie wiem dlaczego. Dziewczyny zapytaly co mam na szyi i powiedzialam im ze wygralam ten krzyz w zakladzie ze jezeli bede na wszystkich Roratach to Ks da mi ten krzyzyk i tak bylo Krzyz byl nagroda i cos sobie uswiadomilam moja nagroda za zycie jest Krzyz, a dokladniej to co na nim sie dokonalo czyli Zbawienie i o kazdy dzien mam walczyc tak jak walczylam o kazdy dzien Rorat kiedy nawet ciezko bylo wstac ale wstawalam i teraz tez z kazdego dolu wstane bo mam o co walczyc. To jeszcze nie koniec pozniej losowalam Swietego na ten rok i wylosowalam Sw. Benedykta z Palermo, ktory mial dar uzdrawiania i rady duchowej i on mnie przeprowadzi przez ten rok, a sama wylosowalam, otrzymalam od Dzieciatka dar Jego ust i aby mnie nauczyly mowic i milczec. Ale to jeszcze nie koniec dnia poszlam na Eucharystie i zastanawialam sie nad moim powolaniem czy Bog chce abym wrocila i Ewangelia byla o powolaniu rybakow. ale to jeszcze nie koniec mocne tez bylo kazanie, ktorego mialo nie byc bo proboszcz przez caly dzien podsumowywal rok. Ale kazanie bylo o tym ze czesto sie gubimy dlatego ze zyjemy tym co bylo albo tym co bedzie ze albo szczescie nam ucieka albo my go mijamy a tak naprawde szczescie jest tuz obok wystarczy zyc tym co jest teraz, bo szczesciem tym jest Jezus i nie zauwazymy Go rozpaczajac o przeszlosci lub bojac sie przyszlosci, jezeli bedziemy zyc tym co teraz to wszystko inne On uleczy i zal i lek zabierze.


"Przepis na zycie"
Bog gdzies miejsce przygotowal mi
przygotowal przepis na lepsze dni
Sama nad zyciem swoim sie zastanawiam
tam gdzie sama chce stope stawiam
i ide swoja sciezka wyznaczona
droga smutkiem przepelniona
historia zycia nie do zrozumienia
z myslami ze nie do uzdrowienia
Myslami i droga ja sama kieruje
Niech teraz Bog stery przejmuje
I gdy sama wszystko namieszalam
teraz ten burdel Bogu oddalam
upadlam, unizylam sama Siebie
by Jezu moc wywyzszyc Ciebie
Bym mogla przez zycie przejsc z Toba
zmieniac sie z kazda godzina i z kazda doba
Dla Ciebie bo ukochales mnie tak mocno
stales sie Jezu Dlonia pomocna
Dla Ciebie Jezu chce walczyc, chce wstawac
bo z Toba mi dobrze, nie chce sie poddawac
Chce zmienic me zycie i otoczenie
ale sama nie chce, sama nie zmienie
Juz nie chce dalej w swoim zyciu mieszac
chce isc Twoja droga i nie przyspieszac
Nie chce Tobie juz niczego wyznaczac
nie chce juz nad zyciem rozpaczac
Nie chce sie zalamywac, bo nic sie nie zmienia
Chce takiego jak Ty chcesz uzdrowienia
Ty wiesz czego ja potrzebuje
Przyjme co dasz, obiecuje
Zycie zmienil zly wybor czasem glupi blad
ale bede walczyc bo gdzies jest moj wymarzony lad.