Zawsze zastanawialo mnie to jak ludzie mowili swoje swiadectwa uzdrowienia, mi wydawalo sie to malo realne chociaz w Boga wierzylam, ale w to ze moze mnie z czegos uzdrowic, nie bardzo. Pozniej gdy uwierzylam ze moze sama pokazywalam co bym chciala aby uzdrowil. To bylo dwa lata temu kiedy dotknelo mnie swiadectwo dziewczyny ktora zostala uzdrowiona z astygmatyzmu, miala wyniki badan, kilka tygodni pozniej ja dowiedzialam sie ze mam astygmatyzm, ze musze nosic szkla korygujace, myslalam ze nie bede musiala nosic okularow, ze na ktorejs Mszy poprostu dotknie moich oczow. Ktoregos dnia poszlam na Msze z taka mysle za dlaczego ja uzdrowil a mi ta chorobe dal, przed pierwszym czytaniem do kosciola weszla ta dziewczyna i usiadla obok a na kazaniu ks powiedzial ze Bog kazdego innaczej dotyka i kazdego innaczej uzdrawia. Bog mnie uzdalnial kazdego dnia dawal coraz wiecej sily, odczuwalam bardzo dlugo powolanie do zakonu, Bog dal mi taka odwage wstapilam do Siostr Kapucynek i tam dopiero zaczelo sie oszczyszczanie i uzdrawianie, wychodzily rzeczy ktore gleboko zakopalam, bolalo. siostra wyslala mnie na terapie i tam zaczela sie praca, nie moglam wstapic do postulatu to drugi stopien formacji pierwszy jest aspirantat w ktorym musialam zostac dluzej, bolalo jak patrzalam jak wstepuja dziewczyny. Zaczelam chorowac, okazalo sie ze mam astme i znowu pojawialy sie pytania dlaczego? gdzie tu uzdrowienie, ciagle chorowalam, nie moglam 100% uczestniczyc w formacji zakonnej dlatego musialam wrocic do domu na ten czas terapii. Moj pobyt w zakonie byl czasem kiedy Bog mnie przygotowywal na to wszystko co teraz sie dzieje. Poszlam na kurs Nowe Zycie z mama, przebaczylam bratu. Trudno mi bylo zaakceptowac ta decyzje i to co sie dzieje, ale w zakonie czesto dostawalam Slowo o wiernosci, ufnosci o tym ze On mnie nie zostawil: „Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie." Po tym jak przebaczylam bratu slowo kocham powoduje we mnie wielkie wzruszenie, czuje to slowo, nawet to ze teraz to ze Bog mnie Kocha, wielkie Kocha, nie widze teraz wszedzie odrzucenia, ze ktos mnie nie chce, nie musze nikogo udawac. Teraz rozumiem On leczy moja przeszlosc, moje ralacje i dluga jeszcze droga, ale ja chce sie stawac coraz lepszym uczniem Jezusa i porostu niech dotyka tego co potrzebuje uzdrowienia, niech leczy we mnie co uwaza ze powinno byc uleczone, niech Jego wola sie wypelni.
"Chore serce"
W mych oczach widze lza
serce me tak cicho lka
W sercu moim smutek, bol
Jezu Ty do Swojego serca mnie tul
Swoim Ojcowskim ramieniem obejmij
stery mojego zycia przejmij
Po policzkach plyna lzy
przyjdz do mnie Jezu Ty
Tyle razy Ciebie Panem wyznawalam
i tyle razy grzeszylam i tyle upadalam
Byl moment ze przestawalam Ci ufac
ale Ty nie przestawales do serca mego pukac
Teraz po policzkach plyna lzy radosci
bo znow dajesz mi doswiadczyc Twojej Milosci
Choc dalej chore jest serce
ty podajesz mi Swe rece
Bo Ty jestes Lekarzem ludzkich dusz
ulecz mnie, co we mnie zle skrusz
Wzmocnij bym uczniem Twoim byla
bym z pokora Tobie i bliznim sluzyla
O Swoim Nauczycielu innym mowila
a przez trudy zyc lepiej sie uczyla
Wiec, Bog kazde serce uleczyc moze
w bolu, smutku, cierpieniu On Ci pomoze

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz