sobota, 28 lutego 2015

Czas

Jest czas na milosc i czas na uczenie sie milosci, jest czas na radosc i czas na smutek, jest czas na rozeznanie powolania i czas na podazanie ta droga. W zyciu przezywamy bardzo wiele i czas jest na wszystko. Duzo zalezy od Boga ale wiele zalezy od nas, bo tak naprawde Bog wszystko moze ale u nas tak "wiele" to zgoda na to aby Bog zmienil nasze zycie, bo jest tez czas na uzdrowienie. Cale zycie to jest czas na prace, czas na oczyszczenie, czas na uzdrowienie, zycie jest dla nas to czas dany od Boga, to dar i zadanie. W naszym zyciu jedynie nie ma czasu na ucieczki, ucieczka jest marnowaniem czasu.
 Eliasz uciekal, ale Bog wyslal Aniola, aby go umocnic :

  "Ponownie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga».   Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie umocniony tym pożywieniem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb."  1 Krl 19, 7-8 

Bog umocnil Eliasza na 40 dniowa podroz, Wielki Post jest wlasnie taka 40 dniowa podroza, to czas przemiany i moich postanowien, to jest taki czas kiedy nie uciekam ale staram sie wpatrywac w krzyz bo przeciez na nim wszystko sie dokonalo. Patrzac na krzyz przejsc przez 40 dniowa podroz nie uciekajac, ale pracujac i dziekujac za czas jaki Bog daje. Obecnie przezywamy czas Wielkiego Postu, czas przemiany i nawrocenia i zycze Wam aby nikt z Was tego czasu nie zmarnowal. 
 „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (por. Mk 1, 15)



Czas

Tak bardzo chcialabym cofnac czas
zmienic wszystko to co zmienilo nas
tak bardzo bym chciala zaczac wszystko od nowa
i wchodzic w doroslosc bedac do niej gotowa
decyzje podjac zgodne z Boza wola
i zmienic decyzje ktore teraz tak bola
Chcialabym zrozumiec to chociaz w polowie
usunac zle mysli ktore ciagle mam w glowie
Chcialabym zaczac zyc jak kiedys z radoscia
chociaz w Boga wierze cos jest z moja ufnoscia
Chcialabym Bogu ufac i mocniej wierzyc
przejsc przez trudnosci i z wiara je przezyc
Ale po dluzszej chwili zastanowienia
moje myslenie troche sie zmienia
Przychodzi mi do glowy pewne pytanie
zycie to zycie ale to tez moje zadanie
Bo czy moje zycie ma byc wspaniale
a moze wlasnie ma byc niedoskonale
bo do doskonalosci w swym zyciu dazymy
zycia wspanialego przeciez doswiadczymy.



niedziela, 1 lutego 2015

Syn marnotrawny

"Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się" Lk 15,31-32

Wiele osob na swiecie bladzi, sa wlasnie takimi dziecmi na ktorych czeka Ojciec, a gdy powroca, wielka uczte przygotuje. Mnie rodzice ochrzcili gdy bylam mala i stalam sie czlonkiem Kosciola, od samego poczatku Ojciec mnie umilowal. Rodzice prowadzili mnie do Kosciola, ale tak naprawde zaczelam sluchac Slowa i poznawac Jezusa gdy zaczelam dzialac we wspolnocie gdy zaczelam sluzyc w domu Mojego Ojca. Byl tez czas kiedy przestawalam ufac bralam to czym mnie obdarowywal i odchodzilam zjadala nie pycha, tracilam to bo nie wykorzystywalam jak trzeba, ale nadal zostawalo cos we mnie, dar bez ktorego nie da sie zyc, dar Milosci mojego Ojca, wiec wracalam. 
Calkiem niedawno byl taki czas ze problemy, moje mysli sprawialy ze przestawalam ufac. Sama niedawno wrocilam do swojego domu co prawda z zakonu ale wrocilam, wrocilam po cos, dzis to rozumiem. Wrocilam by przywiesc im Jezusa, nie umiem sama dawac swiadectwa rodzinie ale z pomoca Boza sa dni kiedy mam sile. Pewnego dnia na wspolnote poszlam z mama, modlilysmy sie razem, podczas modlitwy czulam jak Bóg chce abym powiedziala to mamie co w tej chwili poczulam i dal mi tez sily. Z mama nie rozmawiamy zbyt czesto wiec bylo mi ciezko, zaczelam od tego ze Bóg mame kocha, pozniej zapytalam czy jak bylam w zakonie tesknila powiedziala ze tak, zapytalam czy bardzo powiedziala tak, wiec powiedzialam ze Bóg tez teskni za nia jak za corka czuje to co mama czula, powiedzialam jeszcze " mamo tesknilas za mna chcialas przyjezdzac co tydzien, Bóg - Tata tez teskni za Toba i chce abys odwiedzala Go co tydzien, zdziwilam sie jak mama powiedziala ze pojdzie w ta Niedziele ze mna i z tata na Eucharystie. To piekne dziekuje Bogu wiem po co wrocilam do domu, Bóg dal abym byla jeszcze ze swoimi rodzicami. Chce miec duzo milosci w domu a wiem ze milosc jest wtedy gdy w domu mieszka Bóg bo On jest Miloscia. Pozniej poszlam na kurs Nowe Zycie z mama, przebaczylam bratu, a do domu zaprosilismy Maryje, aby z nami zamieszkala, oddalismy jej swoj dom.To jest Bozy plan Milosci na moje zycie staram sie akceptowac jak jest. Bog tez czasami daje nam taki czas, czas pustyni, pozwala odejsc, daje wolnosc po to aby co zrozumiec, z Milosci daje taki czas. Sama sie buntowalam i i choc jeszcze pytalam powoli odchodzilam, to byl czas dla mnie dzis rozumiem, czuje ze jestem blizej Niego.




Syn marnotrawny

Ojciec dwoch synow mial
kochal ich tak samo
codziennie o nich myslal
wieczorem i rano
Jeden syn byl wierny
i Ojcu pomagal
Ojciec byl milosierny
wiele nie wymagal
Drugi syn Swoj majatek chcial
Ojciec Mu zaufal i mu go dal
Syn z domu wyszeldl 
majatek roztrwonil
gdy powrotu czasu nadszedl
Ojciec go nie wygonil
Lecz najlepsza jemu kazal
uczte przygotowac
ale drugi syn zaczal sie
strasznie buntowac
Przeciez zawsze przy Ojcu byl
nigdy nie odchodzil
Ojcu wierny byl
odkad tylko sie narodzil
Ojca z powodu brata
radosci nie rozumial
bo przeciez On przez lata
sam pomagal jak umial
wiec nie wazne kto
ile przy Ojcu trwa
ale wazne jest to
ze w Jego sercu kazdy 
swoje miejsce ma