Wiele osob na swiecie bladzi, sa wlasnie takimi dziecmi na ktorych czeka Ojciec, a gdy powroca, wielka uczte przygotuje. Mnie rodzice ochrzcili gdy bylam mala i stalam sie czlonkiem Kosciola, od samego poczatku Ojciec mnie umilowal. Rodzice prowadzili mnie do Kosciola, ale tak naprawde zaczelam sluchac Slowa i poznawac Jezusa gdy zaczelam dzialac we wspolnocie gdy zaczelam sluzyc w domu Mojego Ojca. Byl tez czas kiedy przestawalam ufac bralam to czym mnie obdarowywal i odchodzilam zjadala nie pycha, tracilam to bo nie wykorzystywalam jak trzeba, ale nadal zostawalo cos we mnie, dar bez ktorego nie da sie zyc, dar Milosci mojego Ojca, wiec wracalam.
Calkiem niedawno byl taki czas ze problemy, moje mysli sprawialy ze przestawalam ufac. Sama niedawno wrocilam do swojego domu co prawda z zakonu ale wrocilam, wrocilam po cos, dzis to rozumiem. Wrocilam by przywiesc im Jezusa, nie umiem sama dawac swiadectwa rodzinie ale z pomoca Boza sa dni kiedy mam sile. Pewnego dnia na wspolnote poszlam z mama, modlilysmy sie razem, podczas modlitwy czulam jak Bóg chce abym powiedziala to mamie co w tej chwili poczulam i dal mi tez sily. Z mama nie rozmawiamy zbyt czesto wiec bylo mi ciezko, zaczelam od tego ze Bóg mame kocha, pozniej zapytalam czy jak bylam w zakonie tesknila powiedziala ze tak, zapytalam czy bardzo powiedziala tak, wiec powiedzialam ze Bóg tez teskni za nia jak za corka czuje to co mama czula, powiedzialam jeszcze " mamo tesknilas za mna chcialas przyjezdzac co tydzien, Bóg - Tata tez teskni za Toba i chce abys odwiedzala Go co tydzien, zdziwilam sie jak mama powiedziala ze pojdzie w ta Niedziele ze mna i z tata na Eucharystie. To piekne dziekuje Bogu wiem po co wrocilam do domu, Bóg dal abym byla jeszcze ze swoimi rodzicami. Chce miec duzo milosci w domu a wiem ze milosc jest wtedy gdy w domu mieszka Bóg bo On jest Miloscia. Pozniej poszlam na kurs Nowe Zycie z mama, przebaczylam bratu, a do domu zaprosilismy Maryje, aby z nami zamieszkala, oddalismy jej swoj dom.To jest Bozy plan Milosci na moje zycie staram sie akceptowac jak jest. Bog tez czasami daje nam taki czas, czas pustyni, pozwala odejsc, daje wolnosc po to aby co zrozumiec, z Milosci daje taki czas. Sama sie buntowalam i i choc jeszcze pytalam powoli odchodzilam, to byl czas dla mnie dzis rozumiem, czuje ze jestem blizej Niego.
Syn marnotrawny
Ojciec dwoch synow mial
kochal ich tak samo
codziennie o nich myslal
wieczorem i rano
Jeden syn byl wierny
i Ojcu pomagal
Ojciec byl milosierny
wiele nie wymagal
Drugi syn Swoj majatek chcial
Ojciec Mu zaufal i mu go dal
Syn z domu wyszeldl
majatek roztrwonil
gdy powrotu czasu nadszedl
Ojciec go nie wygonil
Lecz najlepsza jemu kazal
uczte przygotowac
ale drugi syn zaczal sie
strasznie buntowac
Przeciez zawsze przy Ojcu byl
nigdy nie odchodzil
Ojcu wierny byl
odkad tylko sie narodzil
Ojca z powodu brata
radosci nie rozumial
bo przeciez On przez lata
sam pomagal jak umial
wiec nie wazne kto
ile przy Ojcu trwa
ale wazne jest to
ze w Jego sercu kazdy
swoje miejsce ma

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz